close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • RUBRYKA HISTORYCZNA

  • 23 listopada 2015

    Zgodnie z planem operacyjnym „Wschód” Flotylla Rzeczna Polskiej Marynarki Wojennej w Pińsku powinna była odegrać ważną rolę w powstrzymaniu ewentualnej agresji sowieckiej na terenie wschodnich województw II RP. Jednak w 1939 roku plany uległy zmianom.

     

    Początki legendarnej flotylli

     

    Polska Flotylla Rzeczna powstała 19 kwietnia 1919 roku. Wówczas dowództwo Wojska Polskiego zorganizowało z trzech kutrów patrol morski na Prypeci. Wziął udział w starciach z flotą bolszewicką pod Horodyszczem w lipcu 1919 roku. Później jednostki Wojska Polskiego z udziałem okrętów wojennych dokonały udanego desantu, który zmusił czerwonoarmistów do wycofania się z Łunińca. W marcu 1920 roku flotylla brała udział w walkach pod Mozyrzem i w ofensywie kijowskiej, gdzie pod Czarnobylem pomyślnie atakowała pododdziały Armii Czerwonej. Jednak po tym, jak bolszewicy rozpoczęli ofensywę na Zachód i zajęli międzyrzecze Prypeci, polscy marynarze zmuszeni byli zatopić swoje okręty i cofnąć się.

     

    Odrodzenie Flotylli Pińskiej rozpoczęło się po podpisaniu traktatu ryskiego. W 1922 roku główną bazą flotylli został Pińsk. W mieście zbudowano Komendę Portu Wojennego, koszary, magazyny i hangary.

     

     

    Obronić wschodnie województwa

     

    Polski Sztab Generalny planował, że w razie wojny ze wschodnim sąsiadem flotylla rzeczna powinna uczestniczyć w organizacji obrony manewrowej. W tym przypadku polskie okręty musiałyby nie tylko stawiać opór sowieckiej Flotylli Dnieprowskiej, ale i osłaniać swoją piechotę udzielając jej wsparcia artyleryjskiego oraz desantować żołnierzy w miejscach najbardziej narażonych na wyłom.

     

    Obowiązkiem flotylli znad Piny była również ochrona przepraw i obrona rzecznych statków cywilnych. Jednak polscy stratedzy nie wzięli pod uwagę tego, że przy przewadze przeciwnika w powietrzu (we wrześniu 1939 roku lotnictwo sowieckie całkowicie panowało w niebie nad województwami północno-wschodnimi – przyp. moje) skuteczność działań polskiej flotylli istotnie spadała.

     

    Zakładano, że w przypadku wojny Polacy na obecnych terenach zachodniej Białorusi wystawią około 50 okrętów bojowych i 2200 osób stanu osobowego, co było porównywalne do wzmocnionego pułku piechoty lub jednostki pancernej średniej mocy. Zgodnie z planem operacyjnym „Wschód” 1. dywizjon wzmocniony kanonierkami powinien był zająć najbardziej odległe odcinki pogranicza. 2. dywizjon wraz z pododdziałami desantowymi i technicznymi zajmował pozycje w ujściu rzek Łań, Horyń i Prypeć. 3. dywizjon pozostawał w rezerwie. Sztab flotylli znajdował się w Pińsku.

     

    W latach 1930. główną siłą Flotylli Rzecznej Polskiej Marynarki Wojennej było 6 monitorów uzbrojonych w haubice 100 mm i działa 75 mm, 3 łodzie kanonierskie, 2 okręty obrony przeciwlotniczej i 2 kutry patrolowe. Dodatkowo 7 trałowców powinno było postawić zagrody minowe. Od 1927 roku dowódcą Flotylli Pińskiej był komandor, absolwent Korpusu Morskiego w Petersburgu Witold Zajączkowski. Dzięki temu wybitnemu oficerowi udało się istotnie zmodernizować „flotę pińską”.

     

    Oficer Floty Pińskiej

     

    Marynarz Floty Pińskiej

     

    Przygotowania do wojny

     

    Wiosna 1939 roku była ciepła i mokra. Wszystko to przyczyniło się do wzrostu zachorowań wśród marynarzy i oficerów Flotylli Rzecznej w Pińsku. W związku z tym polskie władze wojskowe wysyłały na bagniste tereny samoloty, które rozsypywały owadobójcze środki chemiczne. Dnia 24 marca 1939 roku do portu pińskiego przybyło 200 nowych rezerwistów. Na mocy decyzji Dowództwa Polskiej Marynarki Wojennej wszystkie urlopy stanu osobowego zostały odwołane, a marynarze dostali rozkaz zabrania rzeczy osobistych na okręty. Stałą gotowość bojową wprowadzono na wszystkich okrętach minowych i chemicznych, w dwóch plutonach łącznikowych i wszystkich służbach portu. Na okrętach uzupełniono zapasy wody pitnej, prowiantu i wyposażenie bojowe.

     

    Dnia 25 marca 1939 roku część okrętów (kutry opancerzone i trałowce) wysłano na granicę z ZSRS w okolicach rzeki Prypeć. Niebawem jednak rozkaz odwołano. Polska przygotowywała się do wojny na Zachodzie, a województwa północno-wschodnie, m. in. poleskie, uznano za tyłowe. Jednocześnie w kwietniu 1939 roku dwie grupy okrętów flotylli przerzucono koleją (z Pińska do Modlina) oraz szlakiem wodnym (przez Kanał Królewski, Bug i Narew) nad Wisłę. Później do Gdyni i na Hel z Pińska ruszyła również część doświadczonych artylerzystów morskich.

     

    Kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej dowództwo Flotylli Rzecznej w Pińsku próbowało usprawnić swoją obronę przeciwlotniczą, jednak w związku z brakiem niezbędnych środków finansowych tego planu nie udało się zrealizować. 12-13 czerwca 1939 roku wszystkie trzy dywizjony Flotylli Pińskiej wzięły udział w ćwiczeniach, podczas których polscy marynarze doskonalili strzelanie do celów ulokowanych na brzegach rzek.

     

    Przed sierpniem 1939 roku ta formacja Polskiej Marynarki Wojennej liczyła 40 okrętów bojowych i 50 okrętów pomocniczych. Po przeprowadzeniu powszechnej mobilizacji polskie władze wojskowe dodatkowo rekwirowały 10 okrętów cywilnych. Uzbrojenie polskich okrętów stanowiło 9 haubic 100 mm, 14 dział 75 mm, 18 dział 37 mm, 6 karabinów maszynowych dużego kalibru 13,2 mm i około 90 ręcznych karabinów maszynowych 7,92 mm. Dodatkowo 2 armaty przeciwlotnicze 40 mm, 2 karabiny maszynowe dużego kalibru i 6 ręcznych karabinów maszynowych posiadał samodzielny pluton, który powinien był ochraniać port w Pińsku.

     

    W skład 1. dywizjonu pod dowództwem kapitana Mieczysława Sierkuczewskiego wchodził okręt obrony przeciwlotniczej „Generał Sikorski”, 2 monitory („Kraków” i „Wilno”), 3 kanonierki, 5 kutrów opancerzonych i 2 barki. Do 2. dywizjonu, którym dowodził podporucznik Stefan Kamiński, należał okręt obrony przeciwlotniczej „Hetman Chodkiewicz”, 2 monitory („Horodyszcze” i „Warszawa”), 4 kutry opancerzone, 1 barka. Dowódcą 3. dywizjonu był kapitan Bronisław Bończak. W skład tego ugrupowania wchodził okręt dowódcy „Generał Szeptycki”, monitory „Pińsk” i „Toruń”, 4 kutry opancerzone, 2 kutry łącznikowe, barka. Oddział minowo-gazowy pod dowództwem kapitana Narcyza Małuszyńskiego liczył 1 okręt i 7 trałowców. Dowództwo flotylli dysponowało okrętem sztabowym „Admirał Sierpinek” oraz okrętem sanitarnym „Generał Sosnkowski”.

     

    Rezerwiści, którzy przybyli w miejsce dyslokacji garnizonu w końcu sierpnia 1939 roku, odbywali przyśpieszony kurs i przenosili się na okręty. Poza tym dowództwo flotylli zaczęło tworzyć pododdziały piechoty morskiej (2 bataliony), które planowano wykorzystać do przerzucenia desantu z okrętów. Dnia 28 sierpnia 1939 roku część okrętów znajdujących się niedaleko Mostów Wolańskich przeniosła bazy bliżej Pińska. W porcie zaczęto tworzyć pozycje obrony przeciwlotniczej i kopać okopy.

     

    Okręt obrony przeciwlotniczej "Hetman Chodkiewicz"

     

    II wojna światowa

     

    Znajdując się w rejonach tyłowych przeważająca część Flotylli Rzecznej w Pińsku nie mogła wziąć udziału w walkach początkowej fazy kampanii wrześniowej. W związku z tym podstawowym zadaniem „poleskich” marynarzy pozostawała obrona wschodnich rubieży II RP. W przypadku zaś agresji Związku Sowieckiego (zgodnie z wcześniejszym planem) polskie okręty miały „zamknąć” rzeki i osłaniać swoją artylerią działania polskiej piechoty na lądzie. Dla realizacji tego planu w składzie flotylli utworzono oddział, którego podstawowym zadaniem była blokada ujścia Prypeci (za pomocą min i ognia artylerii). Dodatkowo pińscy marynarze dostali rozkaz skontaktowania się z polskimi żołnierzami z batalionów Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) „Dawidgródek” i „Sienkiewicze” w celu powstrzymania działalności sowieckich oddziałów dywersyjnych na mostach i przeprawach.

     

    Dnia 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę. Polscy marynarze pełniący dyżur na wschodniej granicy byli zaskoczeni, gdy zobaczyli, że w strefie granicznej władze sowieckie wywiesiły białe flagi na znak, że ZSRS zachowuje neutralność. Jednak kilka dni później flagi zniknęły i na granicy znów zrobiło się niespokojnie. Oprócz zaplanowanego dyżuru okręty Flotylli Pińskiej wykonywały manewry na poleskich rzekach. Jednocześnie dowódcy okrętów dostali rozkaz przestrzegania ciszy radiowej. Dnia 3 września 1939 roku Witold Zajączkowski rozkazał okrętom przedyslokować się do pododcinka „Mosty Wolańskie” i Pińska. 8 września samoloty Luftwaffe po raz pierwszy zaatakowały polskie okręty. W odpowiedzi marynarze okrętu „Hetman Chodkiewicz” zestrzelili trzy bombowce wroga.

     

    10 września dowódca brygady KOP „Polesie” Tadeusz Różycki-Kołodziejczyk poprosił Zajączkowskiego o przesunięcie okrętów flotylli dalej od granicy polsko-sowieckiej w celu uniknięcia prowokacji. Napięcie na wschodnich rubieżach II RP rosło i żołnierze straży granicznej odczuwali to. Tego samego dnia polskie okręty cofnęły się o 5 km na zachód od granicy. 13 września 1939 roku pińscy marynarze dostali rozkaz zajęcia pozycji na Pinie i Kanale Królewskim oraz zorganizowania tam obrony. Po dwóch dniach dowództwo nad flotyllą objął generał Franciszek Kleeberg.

     

    Bronić pododcinka „Janów” (most kolejowy przez Pinę) miały dwa kutry opancerzone uzbrojone w działa 40 mm. Pododcinka „Horodyszcze” (niedaleko mostu przez Jasiołdę) planowano bronić przy udziale monitoru „Wilno”, dwóch łodzi kanonierskich i dwóch kutrów opancerzonych. Na dyżur do Osobowiczy skierowano monitor „Kraków”, 1 kanonierkę i 2 kutry opancerzone. Mostów Wolańskich powinny były bronić monitory „Warszawa” i „Horodyszcze”, okręt obrony przeciwlotniczej „Generał Sikorski” oraz okręt sanitarny „Generał Sosnkowski”.

     

    Ochronę trasy Łachwa-Dawidgródek powierzono monitorom „Pińsk” i „Toruń”. Na pododcinku „Sytnica” powinien był znajdować się okręt sztabowy „Admirał Sierpinek” oraz kilka łodzi motorowych. Dwa bataliony piechoty morskiej przygotowywały się do obrony na zachód od Pińska, wsparcie artyleryjskie zapewniał „Generał Szeptycki”. Działa tego okrętu ostrzeliwały szosę brzeską. Z granicy polsko-sowieckiej ściągnięto również łodzie motorowe patroli granicznych.

     

    W związku ze spłyceniem rzeki monitor „Wilno” nie był w stanie dotrzeć do pododcinka „Horodyszcze”, a dwie kanonierki, które szły za nim, zostały przekierowane nad rzekę Strumień do zapewnienia osłony odejścia polskich jednostek z Pińska. Do pododcinka „Osobowicze” polskie okręty dotarły ze spóźnieniem, lecz w pełnym składzie. Do pododcinka „Mosty Wolańskie” nie dotarł monitor „Warszawa”. Trafił na mieliznę i później został zatopiony. Pozostałe okręty z tego ugrupowania dotarły w wyznaczone miejsce i rozpoczęły ochronę przepraw przez poleskie rzeki.

     

    Jeden z monitorów Floty Pińskiej

     

    Wojna od Wschodu

     

    Dnia 17 września 1939 roku Armia Czerwona przekroczyła granicę RP. Polskie jednostki wojskowe znajdujące się na terenie wschodniech województw II RP, były zdezorientowane rozkazem Wodza Naczelnego, Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego „…z Sowietami nie walczyć”. Bolszewicy natomiast rozzbrajali poszczególne pododdziały i zabijali polskich żołnierzy przy najmniejszej próbie stawiania oporu.

    Wraz z piechotą, czołgami i samolotami polsko-sowiecką granicę przekroczyła również Dnieprowska Flotylla Wojenna Marynarki Wojennej Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (6 monitorów rzecznych, 8 łodzi kanonierskich oraz kutry opancerzone, trałowce i okręty zaopatrzenia). Informacje o agresji sowieckiej dotarły do Pińska dopiero o godzinie 11:00. Sztab Flotylli Pińskiej próbował w trybie natychmiastowym nawiązać łączność ze wszystkimi swoimi okrętami, jednak na manewr było już za późno. W sytuacji braku dyspozycji od marszałka Rydza-Śmigłego generał Kleeberg rozkazał polskim marynarzom zatopić okręty i wyjść na brzeg.

     

    Marynarze, którzy w jednej chwili zostali żołnierzami piechoty, powinni byli koncentrować się na południe od Mostów Wolańskich i podlegać dowódcy brygady KOP „Polesie” pułkownikowi Tadeuszowi Różyckiemu-Kołodziejczykowi. Dostali umundurowanie piechoty Wojska Polskiego, które było w magazynach, jednocześnie pozwalono im zostawić niektóre elementy munduru oraz emblematy Marynarki Wojennej. Tego samego dnia władze wojenne Pińska zaczęły rekwirować wszystkie pojazdy i konie, które były w mieście. O godzinie 13:00 dnia 17 września 1939 roku Pińsk zaatakowały samoloty z czerwonymi gwiazdami na skrzydłach. W rezultacie zniszczeniu uległo kilka domów mieszkalnych przy ulicy Brzeskiej. Wśród miejscowej ludności byli zabici i ranni. Kilka bomb wybuchło niedaleko dworca kolejowego. Co ciekawe kilka godzin wcześniej nad miastem pojawił się niemiecki bombowiec, który, po ataku polskich marynarzy, odleciał w odwrotnym kierunku.

     

    Koniec pińskich okrętów

     

    Niedaleko wsi Nyrcza zatopiono monitor „Pińsk”, który wcześniej osiadł tam na mieliźnie. Wieczorem tego samego dnia na dno poszedł „Toruń”. Jego załogę zabrały dwa kutry opancerzone, wkrótce jednak okręty zostały zaatakowane przez sowieckie samoloty. Polscy marynarze ogniem z broni maszynowej powstrzymali ten atak. Niedaleko wsi Stachowo oba kutry zostały zatopione, a marynarze udali się do Kamienia Koszyrskiego. Po otrzymaniu rozkazu „…z Sowietami nie walczyć” zatopiono okręt sztabowy „Admirał Sierpinek”. Dnia 18 września 1939 roku koło wsi Osobowicze załoga wysadziła w powietrze monitor „Wilno”.

     

    Część polskich kanonierek powinna była przenieść się bliżej Pińska i osłonić odejście polskich jednostek. Jednak płynąc w kierunku ujścia rzeki Jasiołda polskie okręty osiadły na mieliźnie. Jeden po drugim wszystkie okręty Flotylli Pińskiej na pododcinkach „Janów”, „Mosty Wolańskie” i in. zostały zatopione. Jako ostatni na dno poszedł monitor „Kraków”. Dnia 19 września 1939 roku okręt ten skierował się do Kanału Królewskiego w celu przebicia się do Brześcia, jednak ze względu na to, że koryto rzeki przegradzał wysadzony most, 21 września dowódca okrętu podjął decyzję o jego zatopieniu.

     

    Monitory "Wilno" i "Kraków"

     

    Z floty do piechoty

     

    Dnia 18 września 1939 roku dwa bataliony piechoty morskiej ruszyły z Pińska w kierunku wsi Moroczna Wielka. Podczas marszu do oddziału dołączały inne pododdziały marynarzy. 20 września 1939 roku Pińsk opuściło dowództwo Komendy portu i stan osobowy bazy zaopatrzenia. Polskie jednostki wycofały się do pododcinka „Mosty Wolańskie”. Oprócz marynarzy Flotylli Pińskiej byli tu żołnierze z batalionów KOP „Kleck”, „Ludwikowo”, „Sienkiewicze”. 19 września 1939 roku wybuchła walka między pododdziałami Armii Czerwonej, których zadaniem było zdobycie mostów, a polskimi kutrami opancerzonymi broniącymi przeprawy. W końcu dnia 20 września 1939 roku do Pińska wtargnęły czołgi 29. brygady pancernej Armii Czerwonej pod dowództwem Siemiona Kriwoszeina. Polscy marynarze wysadzili most nad Piną wraz z dwoma sowieckimi wozami pancernymi, które próbowały ścigać cofające się pododdziały Wojska Polskiego. Mieszkańcy miasta wspominali, że zniszczone pojazdy jeszcze długo leżały nad rzeką. W rzece Strumień koło wsi Stytyczewo zatopiono ostatnie łodzie kanonierskie Flotylli Pińskiej, a ich załogi ruszyły w kierunku wsi Moroczna Wielka.

     

    Do 22 września 1939 roku głównym miejscem koncentracji marynarzy Flotylli Pińskiej był Kamień Koszyrski. Według różnych danych przebywało tu 41 oficerów oraz 1422 podoficerów i marynarzy. Byli uzbrojeni w 16 ręcznych karabinów maszynowych, 20 karabinów maszynowych dużego kalibru, 1431 karabinów. Generał Kleeberg, który objął dowództwo nad wszystkimi polskimi jednostkami, pozwolił osobom pochodzącym z Polesia wrócić do domu. Skorzystało z tej możliwości zaledwie 50 żołnierzy. Pozostali marynarze wraz z innymi pododdziałami Wojska Polskiego ruszyli na zachód, by pomóc oblężonej Warszawie.

     

    Kolumny polskich żołnierzy przez cały czas ulegały atakom sowieckich samolotów. Niektóre naloty trwały ponad godzinę. 23 września, po kilku walkach z prosowieckimi dywersantami, marynarze z Pińska wkroczyli do wsi Kaczyn na Wołyniu. Tu marynarzom wypłacono żołd za dwa miesiące, a pozostałe pieniądze (prawie 820 000 złotych) zakopano w pobliskim lesie. 25 września do oddziału marynarzy Flotylli Pińskiej dołączyło około 300 osób rezerwistów z pododdziałów utworzonych na początku II wojny światowej. Dnia 27 września 1939 roku Pińszczanie forsowali Bug. Podczas przeprawy zostali zaatakowani przez czołgi sowieckiej 29. brygady pancernej. W rezultacie zginęło 55 polskich marynarzy. We Włodawie wszystkie pododdziały Flotylli Pińskiej połączono w 3. batalion (dowódca podporucznik Stefan Kamiński) 182. pułku rezerwowego 60. dywizji piechoty.

     

    Tragedia w Mokranach

     

    Aby połączyć się z podstawowymi jednostkami Flotylli Pińskiej, w kierunku Włodawy szedł także batalion piechoty morskiej (załogi okrętów 2. i 3. dywizjonu) pod dowództwem kapitana Bronisława Bończaka. 23 września pińscy marynarze wraz z pododdziałami KOP szli w kierunku Kamienia Koszyrskiego. Żołnierze straży granicznej wyprzedzili marynarzy o cztery kilometry i przed zmrokiem dotarli na miejsce, „pińszczanie” zaś podjęli decyzję o zorganizowaniu postoju w jednym z lasów. 25 września oddział rozdzielił się na dwie części – jedna pod dowództwem kapitana Bończaka ruszyła do Brześcia, druga – w kierunku Kowla.

     

    Następnego dnia w okolicy wsi Tur pierwsza z ww. grup wpadła w zasadzkę urządzoną przez 2. batalion 32. brygady pancernej Armii Czerwonej. Kapitan Bończak próbował przekonać sowieckich oficerów, by przepuścili polskich marynarzy za Bug, jednak wszystkie te próby nie odniosły skutku. Okrążeni przez czołgi Т-26 polscy żołnierze podjęli decyzję o poddaniu się. W Małorycie oficerów i marynarzy rozdzielono – miejscowi „milicjanci ludowi” z czerwonymi przepaskami na rękawach przekonwojowali oficerów w kierunku Mokran. 26 września 1939 roku miejscowi aktywiści rozstrzelali tu 18 oficerów i podoficerów Flotylli Rzecznej w Pińsku oraz KOP.

     

    Ostatnie walki

     

    Utworzony we Włodawie batalion piechoty morskiej w okolicach Puchowej Góry i Jabłoni toczył krwawe walki z jednostkami Armii Czerwonej, które starały się okrążyć Samodzielną Grupę Operacyjną „Polesie”. W rezultacie udanego ataku marynarze z Pińska zdobyli znaczną ilość trofeów i jeńców. 30 września uczestniczyli w śmiertelnym starciu z sowiecką kawalerią pod Milanowem. 60 żołnierzy Armii Czerwonej wzięto do niewoli, zdobyto także 11 karabinów maszynowych i jedną armatę przeciwpancerną. W dniach 2-5 października 1939 roku pińscy marynarze walczyli z niemieckimi wojskami pod Wolą Gułowską i Kockiem. Po tych walkach formacja Wojska Polskiego pod dowództwem generała Franciszka Kleeberga, a wraz z nią batalion piechoty morskiej ze względu na brak amunicji i broni zmuszona była do kapitulacji. Tak się skończyła wrześniowa odyseja Flotylli Rzecznej Polskiej Marynarki Wojennej w Pińsku.

     

    Mimo trudnej sytuacji, w której znaleźli się marynarze z Pińska, w znakomitej większości przypadków godnie spełnili swój obowiązek. Ta karta historii kampanii wrześniowej 1939 roku jest bliska również Białorusi. Wśród żołnierzy i marynarzy walczących pod dowództwem Franciszka Kleeberga było wielu Białorusinów. Powinniśmy być dumni z ich wielkiej odwagi.

     

    Ihar Melnikau,

    doktor historii

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: