close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • AKTUALNOŚCI

  • 15 grudnia 2016

    Kleck był jednym z najważniejszych miast Księstwa Turowskiego, położonym w górnym biegu rzeki Łań. Od lat 1387-1392 Kleck wchodził w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego – o historii miasta pisze Czesława Kniaziewa.

    W ХІІ-ХVІ w. na miasto często napadali Tatarzy. W 1502 і 1503 spalili miasto. Później w 1506 r. znów rabowali ludność, lecz wojsko białorusko-litewskie na czele z Michałem Glińskim pokonało Tatarów, przerwało ich najazdy na białoruskie ziemie, i działo się to niedaleko Klecka. Dla uczczenia tej zwycięskiej bitwy Radziwiłł w Wilnie zbudował kościół św. Jerzego.

     

    Później Kleck był własnością żony króla Zygmunta – królowej Bony Sforzy (1552 r.). W tym okresie w kronikach są już wzmianki o kościele Świętej Trójcy datowane na 1450 r. W archiwach wspomina się  o znalezionych łacińskich tabernakulach datowanych na XII і poł. XIII w. We wzmiankach archiwalnych kościół Świętej Trójcy występuje jako kościół farny, tj. główny w tej miejscowości.

     

    W 1556 r. Kleck był w posiadaniu Mikołaja Radziwiłła Czarnego, który zabrał kościół farny i przekazał wyznawcom kalwinizmu. Kleck był katolicki, gdy kościół farny zabrano, zostały inne kościoły na terytorium księstwa, co potwierdzają dokumenty z początku i połowy XVI w.

     

    Kleck ucierpiał od najazdu i bestialstwa armii rosyjskiej Aleksego Trubieckoja w 1655 r. XVIII w. dla Klecka zaczął się od ciężkich doświadczeń. 18 kwietnia 1706 r. Szwedzi całkowicie spalili miasto, zrujnowali zamek górny i dolny, po czym już ich nie odbudowano. Dlatego Radziwiłłowie zbudowali nową rezydencję w pobliżu miasta, miejscowość nazywała się Radziwiłłmonty. Nie ominęło kleckiej ziemi również powstanie 1863 r. Powstanie zostało stłumione, a powstańcy posieczeni szablami koło wsi Zaostrowiecze. Na pamiątkę tego wydarzenia zbudowano kaplicę na polskim cmentarzu, teraz jest tam mogiła 40 powstańców.

     

    Kościół farny Świętej Trójcy jest zabytkiem o zagadkowej dla badaczy historii. Zainteresowanie nim nie maleje w naszych czasach, chociaż sam kościół już nie istnieje. Fundatorem budowy był Andrzej Mostwiłowicz – obywatel nowogródzki. W Klecku służył znany działacz oświaty i reformacji Szymon Budny. Tu przygotował do wydania swój słynny Katechizm w języku białoruskim. W końcu XVI w. kościół przekazano z powrotem katolikom. Z informacji archiwalnych wiadomo, że był staroświecki, miał jedną murowaną wieżę, której dach w 1796 r. był kryty gontem. W 1810 r. w kościele wybuchł pożar. Niedługo potem został odremontowany na środki Jerzego Radziwiłła. Budowla miała 11 okien i sklepienia. Nad wejściem był drewniany chór. Ściany wewnątrz były otynkowane i częściowo zdobione malowidłami. Pod podłogą, pod wielkim ołtarzem, były cztery honorowe pochówki fundatorów kościoła. Mury świątyni wykonano techniką wiązania gotyckiego. Kościół farny należał do kaliskiej grupy zabytków polskiego renesansu. Miał strukturę trzyczęściową, właściwą dla świątyń gotyckich Europy Środkowej. Mury miały styl gotycki, a zdobienie było renesansowe, dlatego później zaliczono go do okresu gotycko-renesansowego. Przez okres swojego istnienia nieraz zmieniał wygląd. W latach I wojny światowej dzwonnica została uszkodzona, wraz z nią został uszkodzony również dzwon, nazywano go szczerbcem. Kościół odremontowano, parafianie zebrali środki, by naprawić uszkodzony dzwon. W 1937 r. dzwon został przelany oraz odlano trzy dzwony o mniejszych rozmiarach, z których każdy miał własną nazwę.

     

    Dzwon to najcenniejszy zabytek, nie tylko kościoła, ale i całego naszego miasta. Pewnej zimowej nocy w latach wojny dzwon zdjęto z dzwonnicy, która stała na dziedzińcu kościoła, wraz z trzema mniejszymi dzwonami, których losy do dziś nie są znane. Dzwon ważący ponad 1500 kg znaleziono 25 maja 1983 r. na miejscu dawnej siedziby katolika Bułata (osada Kurlandia), niedaleko wsi Horbunowszczyzna w powiecie kleckim. Dzwon schowano w 1942 r., by nie wywieziono go do Niemiec. Na dzwonie jest napis w języku polskim: „Uszkodzony podczas І wojny światowej w latach 1914-1920. Przelany w 1937 roku w odlewni braci Felczyńskich w Kaliszu”. Tłumaczenie tekstu w języku łacińskim z drugiej strony dzwonu: „Chwała Bogu na wysokościach”.

     

    W kościele w Klecku pracowali  oddani Bogu i swojej misji kapłani, jak ksiądz Wincenty Herasimowicz, który przeszedł do historii jako „żołnierz Chrystusa”, kojąc dusze i odbudowując świątynie. Za jego czasów budowano kaplice we wsiach: Janowicze, Płaskawicze, Dunajczyce, Zaostrowiecze, Lecieszyn, Radziwiłłmonty, Hołynka, Siniawka, Dubniaki. Dzięki niemu odnowiono filię kościoła we wsi Sołowii – kaplica św. Rocha (lata działalności 1905-1908). Po śmierci pochowano go na cmentarzu w Klecku. W ll. 1917-1920 pracował ks. Witold Packiewicz, bestialsko skatowany podczas przesłuchania. W 1941 r. na Sołówkach obdarto go żywcem ze skóry za wiarę. Został zrehabilitowany pośmiertnie w 1989 r.

     

    Proboszczem kościoła w latach wojennych był ks. Tadeusz Grzesiak. Szanowali go nie tylko katolicy, ale i ludzie innych wyznań i religii. Jak wspomina mieszkanka Klecka: „Przy kościele zorganizowano „koło”, dokąd przychodzili młodzi ludzie, którzy zbierali bandaże, watę, gazę, leki i przekazywali przez łącznikowych partyzantom”. Ks. Tadeusz pomagał Żydom ukrywać się przed prześladowaniem nazistów i udzielał im chrztu. Zabrano go podczas mszy świętej i wysłano do obozu śmierci w Kołdyczewie, po przesłuchaniach rozstrzelano w 1942 r. i pochowano na cmentarzu w Baranowiczach. Podczas egzekucji był skrępowany drutem kolczastym. Jak wspomina mieszkanka miasta Amina Jakubowska: „…chociaż byłam muzułmanką, uczęszczałam do szkoły razem z katolikami i prawosławnymi, przyjaźniłam się ze wszystkimi dziećmi, razem bawiliśmy się, nawet byłam z nimi w kościele. Dobrze pamiętam dzień, gdy przyjechali aresztować ks. Tadeusza, gdy był już w ciężarówce, wśród zatrzymanych mieszkańców miasta – katolików, jego matka przyniosła bukiet kwiatów, a on powiedział, nie opłakujcie mnie, jeszcze do was wrócę. Ludzie płakali, ponieważ bardzo szanowali tego człowieka”. I rzeczywiście wrócił i żyje w pamięci ludzi.

     

    W latach 50. władze komunistyczne zaczęły rozbierać świątynię na materiały budowlane. Jako przypomnienie dla potomnych zostało tylko naroże kościoła. Zniknęła jedna z najpiękniejszych i najstarszych świątyń na Białorusi. Katolicy Klecka zostali bez swojego duszpasterza i bez świątyni.

     

    Po wielu wysiłkach parafianie uzyskali zezwolenie na odnowienie rejestracji parafii Świętej Trójcy. Dnia 8 września 1996 r. odbyło się uroczyste otwarcie I Synodu w Mińskiej katedrze, diecezji mińsko-mohylewskiej i pińskiej. Właśnie wtedy, 8 września, podczas Synodu do Kleckiej parafii katolickiej przydzielono ks. Erwina Wieczorka, który przyjechał do Klecka razem z parafianami Bolesławem Wojniczem, Anną Wojnicz, Eugeniuszem Proniewiczem i mną, ponieważ wszyscy byliśmy obecni podczas Synodu. Zgodnie z postanowieniem powiatowego komitetu wykonawczego z 1996 r. udostępniono budynek byłego przedszkola dla odprawiania chrześcijańskiego obrzędu katolickiego. Początkowo zrobiono niedużą kapliczkę, prowadzono prace remontowe. Odnowieniem kaplicy kierował i prowadził działalność duszpasterską ks. Erwin Wieczorek.

     

    Zaczęło się odliczanie nowego czasu życia kościoła w Klecku od pierwszego dnia przyjazdu do parafii ks. Erwina, człowieka sympatycznego, energicznego i oddanego całą swą duszą Bogu i służeniu ludziom. Dzięki niemu parafia naprawdę ożyła, zwłaszcza zmieniło się życie młodzieży, ponieważ starsze pokolenie przychodzi do kościoła świadomie i szczerze się modli, wiedząc, że Bóg istnieje, żyje wśród nas, młodym natomiast należało uświadomić to sobie w kościele za pomocą ks. Erwina. Ponieważ przez dłuższy czas musieliśmy żyć w warunkach prześladowania religijnego.

     

    Ksiądz Erwin urodził się 9 września 1961 r. w Niemczech, w rodzinie Ingi i Eufemiusza Wieczorka, gdzie szanowano Boga, gdzie przekazano małemu Erwinowi wiedzę o tym, kim jest Bóg w życiu człowieka, i przez całe swoje życie niesie miłość do Boga i uczy tego nas, obdarowując ciepłem i miłosierdziem ludzi, niezależnie od wyznania i koloru skóry. W 2016 r. nasz ksiądz ukończył 55 lat. Zawsze życzymy mu wszystkiego najlepszego, ponieważ na to zasługuje. Chcielibyśmy, żeby o tym człowieku wszyscy wiedzieli, Człowieku o Wielkim Sercu, o którym będą pamiętać wszyscy chrześcijanie ziemi kleckiej.

     

    Przez 16 lat ks. Erwin razem z nami budował tak miłą naszemu sercu świątynię. Zawsze był z nami, był lekarzem naszych dusz. Potrafi znaleźć wspólny język zarówno ze starszymi ludźmi, jak i z najmniejszymi. Wiele ciekawych prac naukowych przeprowadzono z jego udziałem: konferencji, sympozjów, różnych imprez dla młodzieży.

     

    Dnia 4 grudnia 1996 r. odbyło się otwarcie kaplicy. 24 grudnia wieczorem odbyła się długo oczekiwana uroczysta msza i przedstawienie teatralne z okazji Bożego Narodzenia. Dnia 29 marca 1997 r. w Wielką Sobotę każdy parafianin po mszy świętej przyniósł do domu zapaloną świecę, kojącą jego serce, i postawił na stół wielkanocny. To był prawdziwy triumf duszy katolickiej, otulony żywą nadzieją, że będzie się odradzać duchowość każdego człowieka, który przyszedł na rozmowę z Bogiem.

     

    Z każdą mszą niedzielną ludzi coraz przybywało, podczas wielkich uroczystości ludzie musieli słuchać Słowa Bożego na ganku, ponieważ wewnątrz nie starczało miejsca. Pojawiła się konieczność budowy nowej, większej świątyni. Wreszcie decyzją Powiatowego Komitetu Wykonawczego w Klecku z 28 lipca 2003 r. Nr 443 przekazano w użytkowanie wieczyste działkę w centrum miasta pod budowę kościoła. W tym samym roku ruszyły prace budowlane. Potrafiliśmy zbudować jedną z najpiękniejszych świątyń na Białorusi. Szczególne podziękowania wspólnota katolicka powiatu kleckiego składa wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do przywrócenia utraconego dziedzictwa i położyli swoją cegiełkę w murze nowej świątyni. Naszym fundatorom zagranicznym, ludziom, którzy kiedyś żyli w powiecie kleckim i pamiętają dawny kościół farny. Szczególne wyrazy szacunku dla mieszkańca Chicago pana Wacława Wierzbickiego, obywateli polskich braci Szymańskich, Stowarzyszenia Nieświeżan za granicą zrzeszającego byłych mieszkańców Klecka, profesora z Warszawy pana Bogusława Smyrskiego, wszystkich ludzi, którzy pomagali nam budować kościół. Serdeczne podziękowania dla naszego drogiego ks. Erwina Wieczorka za jego trudną pracę w kościele Świętej Trójcy, teraz odliczającym 566. rok swojego istnienia.

     

    W kościele szanuje się pamięć o św. Zygmuncie Felińskim, którego matka urodziła się we wsi Uznoga. Zygmunt nieraz odwiedzał kościół Świętej Trójcy, gdy przyjeżdżał na wakacje w latach dziecięcych i studenckich do swojej babci i krewnych Wenddorfów we wsi Hołynka, gdzie do naszych czasów przetrwał fundament i fragmenty kaplicy zbudowanej przez Wenddorfów w 1809 r.

     

    Mamy również zaszczyt mówić o błogosławionej siostrze Stelli, która była przełożoną wspólnoty nazaretańskiej w Nowogródku. Siostra Stella (Adela Mardosiewicz) urodziła się we wsi Ciasnówka, została ochrzczona w kościele farnym Świętej Trójcy. W 1910 r. w Wilnie wstąpiła do Zgromadzenia Najświętszej Rodziny z Nazaretu. W 1921 r. w Rzymie złożyła śluby zakonne. W Nowogródku naziści przeprowadzali kolejną akcję rozstrzelania ludności cywilnej (mężczyzn), o której dowiedziały się siostry i postanowiły iść na komendę z prośbą: „Skoro potrzebna jest wam ofiara, bierzcie naszą, a mężczyzn puśćcie”. Tak się też stało. 31 lipca 1943 r. siostry i sama Stella zostały aresztowane i rozstrzelane o świcie 1 sierpnia 1943 r. pod Nowogródkiem. 5 marca 2000 r. na placu Świętego Piotra w Rzymie odbyła się uroczysta beatyfikacja 11 sióstr, wśród których była również siostra Stella.

     

    Czesława Kniaziewa

    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    kSzlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka
    Szlakiem dziejów Klecka

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: